poniedziałek, 29 listopada 2010

***

nie czuję
bólu przeszywającego mnie na wskroś
ani łez zastygających na moich różowych policzkach
ani braku tchu w pomarszczonych płucach
nie wyczuwam
przyspieszonego tętna ani nadchodzącej burzy, potoku słów
prędzej
milczeniem zechcesz mnie nakarmić
rozepchać żołądek ciszą
i powściągliwością
i chłodem
nie czuję
kończącego się świata na swoich powiekach
krzyku przestrzeni na grzbiecie
ani trzepotu pustych dni w gardle
nie
niepojęte
schody uczuć
kręte
chwyć mnie za rękę
zepnij agrafką
moje dłonie na Twoich plecach

nie czuję
w kosmykach włosów
Twojego oddechu niczym szerszenia
a pragnę ukąszenia i jadu
nie czuję
a przecież obumieram

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz